poniedziałek, 29 sierpnia 2011

zasłuchane, zawidziane

Doszło do mnie, że pamięć zaczyna szwankować. Szufladki się kończą i odczuwam potrzebę dokupienia pamięci. No to znalazłam sobie takie miejsce, nową szufladkę, gdzie zapakuję to, co mnie porusza, śmieszy, smuci, generalnie wywołuje emocje. Na dziś historia ze spaceru...
Rodzina - tata, mama i około pięcioletni synek na spacerze.
Tata na rowerze, synek na rowerze, mama pieszo.
Tata: No to ja was zostawiam i do zobaczenia później.
Odjeżdża szybko.
Synek: Mamo ja chcę jeździć tak szybko jak tata!
Mama: Kochanie, ale tu jest nierówno, jak pojedziesz szybko, to możesz się wywrócić.
Synek: Mamo nie wywrócę się. Chcę tak szybko jak tata...
Mama: Tata jest dorosły może jeździć szybko. Jak będziesz dorosły i będziesz miał taki rower jak tata, też będziesz jeździł szybko.
Chwila zastanowienia.
Synek: Mamo, ale ja mam cztery kółka!
Nieco później, kilkadziesiąt metrów dalej.
Synek: Mamo siku!
Mama: No to zsiadaj z rowerka i zrobimy siku na trawkę.
Synek: Mamo, a mogę do kałuży?
Mama: Dlaczego do kałuży?
Znowu chwila zastanowienia.
Synek: Oj mamo... no żeby była większa!
Dzieciaki są totalnie odlotowe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz