okno pierwsze_disco polo
okno drugie_rihanna
okno trzecie_peja
balkon pierwszy_labrador
balkon drugi_jamnik
balkon trzeci_jakiś duży mieszaniec albo nie znam takiej rasy
cinquecento_warkot silnika
astra_trzaskanie drzwiami
transit_wyjący alarm
koty walczące
koty uprawiające wrzeszczącą kocią miłość
kuna polująca na szczura
kłótnie
okrzyki radości
śpiewy biesiadne
śmiech dzieci
płacz dzieci
po prostu dzieci
brzęk szklanych butelek z piwem
dzwonki komórek
dzwony kościelne
zazwyczaj kilkanaście tych odgłosów miejskich naraz
życie w tym miejscu bywa uciążliwe dla moich uszu
i głowy
kupiłam dziś Frankowi owieczkę z pozytywką, która odtwarza bicie serca, szum deszczu, fale oceanu i piosenki wielorybów. Przy falach oceanu zasnął smacznie jak aniołek. Bez smoczka, bez kołysania, z uśmiechem na swojej słodkiej, małej buzi. A ja obok niego...
środa, 31 sierpnia 2011
poniedziałek, 29 sierpnia 2011
zasłuchane, zawidziane
Doszło do mnie, że pamięć zaczyna szwankować. Szufladki się kończą i odczuwam potrzebę dokupienia pamięci. No to znalazłam sobie takie miejsce, nową szufladkę, gdzie zapakuję to, co mnie porusza, śmieszy, smuci, generalnie wywołuje emocje. Na dziś historia ze spaceru...
Rodzina - tata, mama i około pięcioletni synek na spacerze.
Tata na rowerze, synek na rowerze, mama pieszo.
Tata: No to ja was zostawiam i do zobaczenia później.
Odjeżdża szybko.
Synek: Mamo ja chcę jeździć tak szybko jak tata!
Mama: Kochanie, ale tu jest nierówno, jak pojedziesz szybko, to możesz się wywrócić.
Synek: Mamo nie wywrócę się. Chcę tak szybko jak tata...
Mama: Tata jest dorosły może jeździć szybko. Jak będziesz dorosły i będziesz miał taki rower jak tata, też będziesz jeździł szybko.
Chwila zastanowienia.
Synek: Mamo, ale ja mam cztery kółka!
Nieco później, kilkadziesiąt metrów dalej.
Synek: Mamo siku!
Mama: No to zsiadaj z rowerka i zrobimy siku na trawkę.
Synek: Mamo, a mogę do kałuży?
Mama: Dlaczego do kałuży?
Znowu chwila zastanowienia.
Synek: Oj mamo... no żeby była większa!
Dzieciaki są totalnie odlotowe.
Rodzina - tata, mama i około pięcioletni synek na spacerze.
Tata na rowerze, synek na rowerze, mama pieszo.
Tata: No to ja was zostawiam i do zobaczenia później.
Odjeżdża szybko.
Synek: Mamo ja chcę jeździć tak szybko jak tata!
Mama: Kochanie, ale tu jest nierówno, jak pojedziesz szybko, to możesz się wywrócić.
Synek: Mamo nie wywrócę się. Chcę tak szybko jak tata...
Mama: Tata jest dorosły może jeździć szybko. Jak będziesz dorosły i będziesz miał taki rower jak tata, też będziesz jeździł szybko.
Chwila zastanowienia.
Synek: Mamo, ale ja mam cztery kółka!
Nieco później, kilkadziesiąt metrów dalej.
Synek: Mamo siku!
Mama: No to zsiadaj z rowerka i zrobimy siku na trawkę.
Synek: Mamo, a mogę do kałuży?
Mama: Dlaczego do kałuży?
Znowu chwila zastanowienia.
Synek: Oj mamo... no żeby była większa!
Dzieciaki są totalnie odlotowe.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)